O projekcie

Niezależność

Czujesz się znudzony i pozbawiony perspektyw? Chcesz być wreszcie niezależny i samodzielny? Marzysz o tym? Przyszedł czas, żeby zrealizować swoje marzenia, pokaż swoim bliskim, że możesz i zgłoś się do nas!

Zmiana

Za chwilę ruszy koło zamachowe Twoich zmian! Każda, pozornie niewielka zmiana, pociągnie za sobą kolejne. To jest jak reakcja łańcuchowa. Reaktorem jest WIOSNA. Otwórz się na innych ludzi i nowe wyzwania – przyjdź do nas!

Życie jest ok!

Wpuść kolory do swojego świata! Nie boksuj się już z życiem, tylko idź z nim pod rękę. Pokażemy Ci właściwy kierunek i dodamy mocy! Życie jest fajne! Czekamy właśnie na Ciebie, zadzwoń do nas!

Im się udało!

Kilka lat temu Marcin, młody student, spadł z 20-metrowej ściany wspinaczkowej.  Gdy obudził się ze śpiączki, szybko zorientował się, że nie może chodzić, ale jego umysłem i tak zawładnęła jedna myśl: Znów pójść w góry! „Obserwowałem innych podczas zajęć z rehabilitantami i zdziwiłem się, że pacjenci tak szybko rezygnują z powrotu do sprawności, choć w wielu przypadkach jest to tylko i wyłącznie kwestia wytrwałości! Ja się zaparłem i spisałem plan dnia na najbliższe kilka miesięcy: ćwiczenia, śniadanie, ćwiczenia, II śniadanie, ćwiczenia, obiad, ćwiczenia, szybki podwieczorek i kolacja (żeby jeszcze zdążyć na ćwiczenia przed zamknięciem sali gimnastycznej). Po 10 miesiącach mogłem chodzić bez kul…! Niepełnosprawność to przede wszystkim bariera umysłu. Jeśli jest pozytywna energia, chęć i ludzie wokół to jest się w stanie osiągnąć wiele.” Wspólnie z Marcinem podjęliśmy decyzję, że szukamy stażu, na którym mógłby połączyć pasję do gór i wykształcenie dziennikarskie. Nawiązaliśmy kontakt z portalami i redakcjami oraz organizacjami górskimi. Poszukiwania odpowiedniego miejsca stażowego trwały prawie dwa miesiące. I trafiliśmy w dziesiątkę! Marcin podjął staż przy projekcie w którym osoby po amputacjach kończyn przełamują bariery organizmu i zdobywają górskie szczyty. „Przed projektem byłem w martwym punkcie. Nie miałem pracy i nie miałem na to pomysłu. Teraz wreszcie znalazłem energię na dalsze działania. Po stażu postawiłem na kurs przewodnika beskidzkiego. Jeżeli się uda, a wierzę, że tak – będę prawdopodobnie jednym z pierwszych niepełnosprawnych przewodników górskich!”

Osoby z problemem zdrowotnym, takim jak Aga, mają problemy z koordynacją ruchową, specyficzny sposób poruszania się, szybciej się męczą. Przez to wyglądają na bardziej niesprawnych niż są naprawdę. Dużym problemem Agi była nieśmiałość i kompletny brak wiary w siebie. Jeszcze do niedawna jedyną osobą spoza rodziny z którą Aga zamieniała więcej niż dwa słowa była jej osobista rehabilitantka. Normalna rozmowa właściwie nie była możliwa… Potrafiła zacząć zdanie, po czym nagle wycofywała się w połowie… I ten irytujący wręcz („przepraszający” i hiperpokorny) sposób bycia. W trakcie projektu Aga miała różne szkolenia i indywidualne sesje z coachem kariery, ale ciągle zadawaliśmy sobie pytanie, czy Aga pokona te swoje wewnętrzne blokady, uwierzy w siebie i zacznie działać. Któregoś dnia, robiąc zakupy w warzywniaku po pracy odebrałam telefon: – Cześć. Tu Aga. Znalazłam sobie staż. Co mam robić dalej? – Eee… Ale jak to?! Naprawdę?! – zszokowana wykrzyczałam do słuchawki pospiesznie zbierając ze środka ulicy wysypane na tę okazję ziemniaki. Okazało się, że przez kilka ostatnich tygodni Aga wędrowała po mieście ze swoim CV i dopytywała o miejsce stażowe dla siebie. Mało tego! Proponowała współpracę, negocjowała warunki zgodne ze swoimi możliwościami… Kiedy w pewnym sklepie informatycznym usłyszała TAK, nie mogła uwierzyć: Widzicie jaka jestem i naprawdę chcecie mnie przyjąć do pracy? Po stażu Aga dostała propozycję przedłużenia współpracy. Jakiś morał? Po prostu: nigdy nie mów nigdy!

Kontakt

Przejdź do paska narzędzi